Podkład do twarzy Affinitone Maybelline – perfekcyjny?

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

k15

Z całą pewnością większość kobiet zgodzi się ze stwierdzeniem, że dobry podkład to podstawa makijażu. Dziś przedstawię swoją opinię dotyczącą Affinitone bardzo znanej marki, jaką jest bez wątpienia Maybelline. Przyznacie, że sporo kosmetyków tej właśnie firmy nie odznacza się szczególnie przystępną ceną. Można by powiedzieć, że przecież za ceną podąża jakość. Tylko czy zawsze tak jest? Przekonuję się każdego dnia, że jednak nie.

Czym kierowałam się podczas zakupu podkładu? Pewnie na początku zainspirowała mnie reklama, która mimo wszystko jest dźwignią handlu. Wiem także, że reklamy koloryzują na potęgę i powinnam się spodziewać, że moja cera nie będzie wyglądać tak, jak u kobiety grającej w takim spocie. A jednak. Widok perfekcyjnej skóry twarzy sprawił, że pomyślałam, iż ten podkład będzie dla mnie idealny. Producent wręcz obiecuje, że nadaje się on do każdego rodzaju skóry. Często miałam problem z doborem właściwego kosmetyk tego typu, gdyż większość posiada podział właśnie na rodzaj cery. Miałam nadzieję, że skoro mówią, że dla każdego to pewnie tak będzie. Okazało się, że jeśli coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego.  Od razu wytłumaczę, o co chodzi. Podkład miał doskonale matować i dopasowywać się do skóry dzięki płynnej konsystencji. Jest ona taka w rzeczywistości, ale cóż z tego. Jeżeli masz mieszaną skórę, w niektórych częściach suchą, a w innych tłustą, Affinitone nie poradzi sobie najlepiej. Poszerzone pory również są dla tego kosmetyku nie do przejścia. Po pierwsze wchodzi w te niewielkie otworki i w nich pozostaje dając koszmarny efekt drobnych kropek w jasnym kolorze. Tam, gdzie skóra jest wysuszona, on także zaczyna się znacznie wysuszać i tworzy efekt ,,tapety”. Jedynie na częściach tłustych radzi sobie nieco lepiej. Ale i w tym wypadku niedoskonale. Miał być matujący, a nie jest. Owszem, utrzymuje się w tych miejscach, w których został nałożony, ale błyszczy i trzeba stosować dodatkową porcję pudru, aby wyglądał nieco lepiej.

Kolejną wadą tego kosmetyku jest jego ścieranie. Każde dotknięcie twarzy dłonią lub ubraniem pozostawia ślad. I w taki sposób zamiast utrzymywać się na naszej twarzy przez cały dzień, schodzi już po paru godzinach. Nie nadaje się na letnie dni, nie mówiąc o tych bardziej upalnych. Podkład spływa ze skóry i pozostawia nieładne ślady. Czy jest lekki? Tak i faktycznie nie odczuwa się go tak bardzo, jak tych cięższych podkładów, ale jego ostateczny wygląd w ciągu dnia pozostawia wiele do życzenia. Producent zapewnia również doskonałe pokrycie niedoskonałości. Nie wiem, ile trzeba by go nałożyć, żeby w całości zostały pokryte. To z kolei tworzyłoby efekt maski, której ten podkład także miał nie powodować. Jaka jest więc prawda? W moim odczuciu taka, że być może dla niektórych osób kosmetyk ten będzie idealny, no ale niestety nie dla wszystkich. W związku z tym pisanie, że nadaje się dla każdego, jest wierutnym kłamstwem. Nie dajmy się zwieść i nie wierzmy bezgranicznie we wszystko, co mówi producent. Jeżeli planujesz zastosować podkład Affinitone na jakąś wyjątkową okazję, to kup go wcześniej i przetestuj na własnej skórze, bo możesz się później bardzo rozczarować. Ja taki błąd popełniłam no i już wyjścia nie było.

Przyznam szczerze, że za taką cenę, w jakiej teraz występuje ten kosmetyk, można dobrać sobie coś dużo lepszego. Chyba jedyną zaletą jest jego wydajność. Starcza  faktycznie na dłuższy czas. Nie jest to jednak pocieszające wtedy, gdy okazał się po prostu nie dla nas. Pamiętajmy, że ,,nie wszystko złoto, co się świeci”. Dotyczy to także kosmetyków, dlatego najpierw testujmy i nie kupujmy jedynie pod wpływem mediów.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.